Fundacja Mozilla Corp., chcąc w pełni skoncentrować się na dalszym rozwoju przeglądarki Firefox, rozważa rezygnację z pracy nad klientem pocztowym Thunderbird. Nie wiadomo jeszcze, co stałoby się wówczas z porzuconym projektem.
- pisze Rafał Spaleniak w DI. Sezon ogórkowy sprawia, że nawet tak porządny portal może się zmienić na chwilę w Radio Erewań. :)
Po pierwsze, nie ma czegoś takiego jak “Fundacja Mozilla Corp.”. Są dwie instytucje: Mozilla Foundation, organizacja non-profit, i całkowicie jej podległa spółka Mozilla Corporation.
Po drugie, to, co zostało zaproponowane, to głównie zmiany organizacyjne, efektywnie zbliżające status Thunderbirda do pozostałych aplikacji, takich jak Camino, Sunbird/Lightning i SeaMonkey. Wystarczy odwiedzić np. CaminoBrowser.org, by przekonać się, że ogłaszanie śmierci Thunderbirda jest co najmniej przedwczesne.
Polecam zapoznać się z blogiem Scotta MacGregora, głównego programisty Tb, który chce stworzyć firmę (fundację?), zajmującą się rozwojem Thunderbirda. Taki Tb wciąż byłby budowany na wspólnym z Firefoksem Gecko, w tym samym CVSie (czy też Hg). Myślę, że to tylko dobrze, bo Mozilla Corp. za bardzo skupiła się na Firefoksie. Większa instytucjonalna niezależność (a jednocześnie pozostanie w ramach szeroko pojętej Mozilla.org) wyjdzie Thunderbirdowi tylko na dobre.

