A propos poprzedniej notki, a raczej mojego komentarza o Google’u…
Tak sobie pomyślałem — ciekawe, jak pan redaktor Piotr Wrzosiński z agorowej Managerii pogodzi wspomniany tam przeze mnie fakt, że Mozilla nie ogląda się na problemy Google’a z GMailem i szykuje się do wypuszczenia angielskiego Firefoksa 3 tylko z predefiniowanym Yahoo Mail — ze swoją hipotezą, jakoby Mozilla była od tego Google kompletnie zależna i że to już jest “GBrowser”. GBrowser bez GMaila, za to z jego głównym konkurentem?!
Ciekawi mnie też skrajny relatywizm pana redaktora. Otóż, interesujące jest, jak pan redaktor łączy swoją ogromną niechęć do tego, że Google ustawia cookiesa podczas pobierania listy antyphishingowej dla Firefoksa (co jest uznawane za błąd!) — z faktem, że jego własny pracodawca sprzedał wszystkich swoich użytkowników wraz z ich pocztą temu właśnie wstrętnemu Googlowi! Jeśli Mozilla ma drzazgę w oku z powodu tego cookie, to co ma Agora S.A., panie redaktorze? Co jest gorsze? Jedno cookie, które pozwala Googlowi stwierdzić, ilu unikalnych użytkowników ma zabezpieczenie antyphishingowe, czy cała korespondencja milionów użytkowników? Czy to znaczy też, że nie mamy już “Gazety Wyborczej”, tylko “GJournal”? ;-)
Wygląda na to, że Managerii jest wszystko jedno; publikuje, byle cokolwiek publikować, nawet trollingi niegodne pl.comp.os.advocacy, żeby tylko mieć “pejdżwiusy”… A z nimi ostatnio raczej kiepsko. I tak Agora niegdyś kojarzona z renomowanym dziennikiem, rozmienia się na drobne.
PS. Czytałem poprzedni “artykuł” red. Wrzosińskiego na ten temat i uznałem go za żenadę niewartą odpowiadania (inaczej uznała firma od “pi-aru” reprezentująca Mozilla Corporation w Polsce, i poleciała z tym do Tristana). Ale skoro mnie zacytował (i to chyba też tylko po to, żeby mieć o 3 akapity dłuższy artykuł, bo cytowana przez niego notka na blogu nie ma z tą sprawą nic wspólnego ponad to, że też jest o Firefoksie), no to skomentowałem… :)

