piko nie wie, o czym mówi (i trolluje)

…więc w tym miejscu skomentuję jego przytyki do mnie. ;-)

Nie zamierzam dochodzić, czy piko napisał, co napisał, bo nie wie, o czym mowa, czy może zrobił to z całą premedytacją. Zajmę się tylko meritum sprawy.

Otóż, piko zjechał mnie za moją rozszerzoną definicję “buga” przedstawioną w poprzedniej notce. Żeby udowodnić, jaki ten marcoos jest głupi, zacytował nawet Wikipedię.

Owszem, piko ma rację, że “bug” to błąd w programie. Jasne. W powszechnie przyjętym znaczeniu. Do śledzenia błędów istnieją specjalizowane narzędzia, jednym z nich jest Bugzilla, autorstwa programistów Mozilli (a wcześniej Netscape), używana także przez szereg innych podmiotów (1, 2, 3, 4), nawet przez ukochaną przez piko Opera Software (choć w przypadku tej ostatniej Bz nie jest dostępna dla szerokiej publiki).

Ta sama Bugzilla i zawarte w jej bazie danych “problemy” nazywane “bugami” wykorzystuje się jednak do śledzenia nie tylko prawdziwych błędów w oprogramowaniu, ale także wszelkich innych kwestii do rozwiązania, ślicznie w Polglish nazywanymi przez piko “ticketami”. Wśród użytkowników Bz przyjęło się określenie “bug” w znaczeniu “zgłoszenie w systemie Bugzilla”. Można marudzić, może się to nie podobać, ale tak po prostu jest. Podobnie sprawa ma się z wszystkimi innymi bugzillami – tej od KDE, tej od Gnome’a, tej od Novella, Apple’a i (zapewne, bo kto tak naprawdę wie…) Opery.

Tak, “ticket” byłby lepszą (angielską) nazwą. Nie zmienia to faktu, że przepisywacz w PCLab zrobił z ogólnego “buga” (niech będzie, że w znaczeniu “błąd w programie”, ale o tym dalej) “dziurę”, a kolejny w WI “poważną dziurę”, co jest, nomen omen, błędem.

Wśród prawie 350.000 problemów (“bugów”), jakie od 1998 roku uzbierały się w bugzilla.mozilla.org można wyróżnić:

  • prawdziwe dziury w programie (w rodzaju “W module Foo funkcję Bar można wykorzystać do zrobienia Czegoś Bardzo Złego”)
  • inne błędy w programie nie związane z bezpieczeństwem (np. “Literka ‘ą’ w czcionce Comic Sans na stronie zawierającej równania w MathML wyświetlana pod BeOS-em ma ogonek nie w tą stronę”)
  • problemy dot. lokalizacji (np. “w polskiej wersji Sunbirda brakuje przecinka tam i tam”)
  • problemy “ewangelizacji technologicznej” (np. “www.ministerstwo-slusznych-krokow.gov.pl nie wpuszcza Firefoksa, wymaga IE 6.0 SP 1 pod Win ME w specyficznej konfiguracji i rozdzielczości 485×297”)
  • problemy infrastruktury IT (np. “Serwer shmoo.mozilla.org nie jest widoczny z Chin Ludowych, bo odcina nas Wielki Firewall”)
  • i inne

Dalej piko stwierdza:

Mozilla sama z siebie nie wypuszcza oficjalnych komunikatów w j. polskim (…)

Wystarczyłoby minimum dobrej woli, by zauważyć link “Strefa prasowa” na stronach Mozilla Europe

Następnie, popełniając wyjątkowo nieładny błąd interpunkcyjny, pisze piko:

Polscy dziennikarze, mogą jednak napisać do Zbyszka (…)

Zbyszek ma całą masę innej roboty. Polscy dziennikarze mogą śmiało pisać do press@aviary.pl i press@mozilla-europe.org. Linki do tych maili są na odpowiednich stronach.

I piszą – ci, którzy tworzą autorskie teksty. Nie piszą przepisywacze, bo zazwyczaj wolą przepisać szybko 15 kolejnych tekstów, niż stworzyć jeden porządny.

Doświadczenie ostatnich kilku lat nauczyło mnie, że w 95% przypadków prostowanie tekstów przepisywaczy jest bezskuteczne. Nawet jeśli stanie się cud i ktoś tekst poprawi, to zrobi to po trzech dniach, kiedy “przetłumoczony” artykuł dawno wyleci z głównej strony.

Wolę więc czasem napisać na blogu. Zwłaszcza, kiedy pokazuję raczej samo zjawisko wykładniczo rosnącego stosunku treści wyssanych z palca do faktów przy kolejnej “głuchotelefonicznej” parafrazie…

Wróćmy jeszcze do “bugów”. Wydanie Firefoksa 2 beta 2 blokują problemy praktycznie wszystkich w/w rodzajów poza “ewangelizacją technologiczną”. Oto lista 17 bugów/problemów/ticketów/jak-zwał-tak-zwał blokujących betę 2. Zapoznajcie się z nią sami i wyciągnijcie wnioski. :)

Co tam jeszcze piko zmanipulował?

Ale wprost nie mogę uwierzyć, że dla Mozilli (w oficjalnej wypowiedzi dla prasy), bugiem jest taka pierdółka jak konieczność uruchomienia nowej strony.

W jakiej wypowiedzi dla prasy? Autor z InformationWeeka przeczytał wewnętrzne podsumowanie spotkania developerów, w którym słowa “40 bugs” zostały użyte właśnie w kontekście “zgłoszeń w Bugzilli”. Cóż, widać, że piko nie przeczytał artykułu, o którym pisze. RTFA, Piotrze!

Co do “cenzurowania” komentarzy… Niczego tutaj nie cenzuruję (chyba że w wyjątkowo skrajnych przypadkach). Jeśli czyjś komentarz się nie pojawia, to dlatego, że wyłapał go filtr antyspamowy. Nie mam większego wpływu na jego działanie, to “ficzer” WordPress.com, mogę go tylko wyłączyć (ale wówczas Wasze komentarze utonęłyby w reklamach Viagry i Roleksa).

Komentarz piko i kilka innych, które wpadły w sito Akismeta, przywróciłem. Wszystkim urażonym “cenzurą” radzę podawać w komentarzach mniej URL-i i ograniczyć używanie dziwnych znaczków. I proszę o powstrzymanie się od pisania, jaki to marcoos zły, bo cenzuruje. Lepiej i prościej wysłać mi maila, albo zagadać do mnie na IRC-u i zapytać, czy przypadkiem Wasz komentarz nie został mylnie uznany za spam.

OK, mam nadzieję, że wszystko już jasne. :)

29 responses to “piko nie wie, o czym mówi (i trolluje)

  1. Uwielbiam Twoje teksty :).
    Po prostu są wspaniałe :).
    Takie wywody… ticket :D.
    To słówko interpretowane byłoby jako bilecik, w różnym tego słowa znaczeniu.
    Bug kojarzy się baaardzo źle, choć jak się przekonałem, mój mały orzeszek w czaszce czasem się zawiesza, stąd to, że się pierdyknąłem.
    Aczkolwiek powiem Ci, że chyba nikt aż takich wywodów nie robi z powodu, notabene, niewielkiego słówka :D.
    Dobra, dobra, więcej się nie odezwę ;).

  2. Ancestor

    Od siebie dodam jeszcze dwa inne typy rzeczy, jakie mogą stać za “bugiem”:
    – propozycje zmian i nowych funkcji
    – zadania do wykonania. Przykładem niech będzie niedawna zmiana motywu. Były oddzielne bugi odpowiedzialne za zmianę ikon w głównym oknie przeglądarki, w Menedżerze Zakładek, w Pomocy oraz za wszystkie inne części tego projektu.

    Trudno więc się nie zgodzić z marcoosem, że Piotr Konieczny, świadomie bądź nie, gada głupoty. Bo jakiekolwiek jest/powinno być znaczenie słowa “bug”, to zostało ono tutaj użyte w określonym sensie. Jak pan Konieczny chce, to może sobie urządzać polemiki lingwistyczne, ale nijka się to ma do kwestii wydania drugiej bety Firefoksa…

  3. marcoos, muszę przyznać, że PiKo od pewnego czasu wypisuje głupoty. Dzisiejszy jego post odebrałem z niezłym bananem na twarzy.

    A już tego wpisy o tytułach byle przyciągnąć klikaczy i wypozycjonować wysoko w googlach, to żenada.

    Radzę trollami się nie przejmować i nie poświęcać im tyle czasu.

  4. Tomick

    Bardzo lubię czytać twoje polemiki z trollami ;) Ale z drugiej strony Centrum Prasowe z tego, co widać milczy. Nie wierzę, że tak wielka organizacja jak Mozilla nie miała nic do powiedzenia. Mozilla powinna się postarać o jakiś serwis prasowy z prawdziwego zdarzenia. Aby nie było rozbieżności w informacjach, gdzie ktoś coś zobaczył, napisał i później jakiś troll to powtórzył.

  5. Pneumatyczny

    Może bardziej rozleklamować adres mozilla-europe.org/pl/ , by ewentualna prasa szczerze zaangażowana w obserwację rozwoju przeglądarki wiedziała gdzie szukać i nie została urażona. Czy jest on dodawany do zakładek polskiej wersji?
    I nie wiem, może jestem ślepy, ale nie widzę tam informacji o przesunięciu premiery, chyba, że jako “raport wewnętrzny” dostępny publicznie w internecie miał nie zostaź ujawniony (to po co by go opublikowano?).
    Może po każdym sprostowaniu należy pokierować prasę do konkretnego miejsca ze sprawdzonymi informacjami aż się w końcu nauczą?
    Mam wrażenie, że na MozillaZine linkowanej na mozilla.org jest więcej informacji na temat działalności MoFo niż na powstałej nie wiadomo po co mozilla-europe.org

  6. Ancestor

    gnom – tylko patrzeć, jak pojawią się exploity wykorzystujące tę dziurę (w zbożu) i zaczną się rozprzestrzeniac robaki (i zjedzą plony).

  7. gnom

    Nie ma strachu. Przygotowywany jest patch – paczka z pestycydem w sprayu :D

    Ale wiesz – my tu śmichy-chichy, a całkiem realne jest, że któryś z naszych “zasłużonych dla dziennikarstwa” serwisów ostrzeże przed tą “dziurą” :D

  8. Od czasu, jak rzeczony Piko rozpowszechniał informację o dziurze w Firefoksie, ilustrując ją screenshotami z Safari, programowo bojkotuję trolla. Innym doradzam to samo. Szkoda jedynie, że agregują go takie, chcące zapewne uchodzić za poważne, serwisy, jak 10P i 7thPlanet.

    Ale żeby się już przyczepić do lokalizacji, to w podlinkowanej strefie prasowej stoi „Mozilla wzmacnia pasję fanów futbolu nowym dodatkiem do Firefoksa”. Jak na mój gust, powinno być raczej „Mozilla wspiera pasję fanów futbolu […]”. ;P

  9. > Owszem, piko ma racje, ze “bug” to blad w programie. Jasne. W powszechnie przyjetym znaczeniu. Do sledzenia bledów istnieja specjalizowane narzedzia,
    […]
    > Tak, “ticket” bylby lepsza (angielska) nazwa.

    No to Ciesze sie, ze udalo nam sie dojsc do porozumienia :-)

    > Nie zmienia to faktu, ze przepisywacz w PCLab zrobil z ogólnego “buga”

    Niestety, nie zmienia :-( Ale i w tej kwestii jestesmy zgodni, bo i ja dalem klapsa tamtym dziennikarzom.

    > 95% przypadków prostowanie tekstów przepisywaczy jest bezskuteczne.
    > (…) ktos tekst poprawi, to zrobi to po trzech dniach, kiedy “przetlumoczony” artykul dawno wyleci z glównej strony.

    Znam przynajmniej jedna redakcje, ktora sprostowania umieszcza natychmiast. Przykro mi, ze inne nie ida jej sladem.

    > Wole wiec czasem napisac na blogu.

    IMHO, to bardzo dobra metoda, ale warto przy niej uzywac doladnosci komentarzy *wyzszej* od precyzji krytykowanych dziennikarzy.

    Co do RTFA, artykul z Information Week przeczytalem, jeszcze zanim temat zostal tak poetycko podchwycony przez polska prase…

    Niestety, mimo usilnych prob, nie widze tam odniesien do bugzilli, na ktore sie powolujesz, i nie zmieni sprawy to, ze Ty, ja czy jeszcze pare osob wie jak dziala bugtracker i mozemy sie domyslac ze chodzi o bugzille.

    Rozumiem, ze Tobie jako developerowi, jedynie taka interpretacja przychodzi do glowy, ale jako osoba, ktora bierze na swoje barki czesc promocji Fx w Polsce,
    powinienes tez spojrzec na niektore sprawy z perspektywy blizszej ZU albo prasie. (Po komentarzu Zbyszka u mnie na blogu, odnosze wrazenie, ze jakis profesjonalista ds. PR troche Was odciazy niebawem ;-))

    Nota bene, od poczatku twierdzilem, ze artykulowi w Information Week wiele brakuje, i to od niego nalezaloby zaczac Twoj poprzedni post…

    Ciesze sie, ze teraz wszyscy dziennikarze otrzymali dokladny opis sprawy. Sadze, ze na pewno docenia Twoje starania! Tak trzymac.

    Pozdrawiam,
    pk

    PS: Nie wiedzialem, ze cytowanie Wikipedii traktujesz jako obelge… :-)

    PPS: Filtr antyspamowy chyba warto byloby podszlifowac.
    Nie dalem zadnego URL a juz tym bardziej nie uzywam “dziwnych znaczków”

    PPPS: Rufi: Nie martw sie, postaram sie zostawic Ci pare pozycji na top10 w 10p, Twoja pozycja nie ucierpi :>

  10. nunio

    marcoos napisal:
    xxx
    Do śledzenia błędów istnieją specjalizowane narzędzia, jednym z nich jest Bugzilla, autorstwa programistów Mozilli (a wcześniej Netscape), używana także przez szereg innych podmiotów (1, 2, 3, 4), nawet przez ukochaną przez piko Opera Software (choć w przypadku tej ostatniej Bz nie jest dostępna dla szerokiej publiki).
    xxx

    Nie wiem, co tutaj do rzeczy ma Opera, a szczegolnie to, ze jest ona ulubiona przegladarka piko, ale:
    – Skad wiesz, ze Opera uzywa Bugzilli, skoro szeroka publicznosc nie ma dostepu do bugs.opera.com? Na tej liscie: http://www.bugzilla.org/installation-list/ Opery nie ma.

    – O ile wiem (ale moze rzeczywiscie nie znam jakichs tajnych informacji) Bugzilla nie jest dzielem autorstwa programistow Mozilli. Kiedys byla na bugzilla.org informacja na ten temat. Na tej liscie: http://www.bugzilla.org/developers/profiles.html wymienionych jest prawie 30 obecnych i bylych tworcow Bugzilli, z ktorych tylko dwoch pracuje dla Mozilla Foundation, pozostali zas pracuja lub pracowali w roznych firmach, w tym jeden nawet dla Opera Software.

    To tak w zwazku z czepianiem sie nieznajacych sie na rzeczy redaktorow. Kazdego mozna sie za cos uczepic. :D

  11. nunio:

    Operowcy się do tego sami przyznali. Poza tym widać, że struktura URL-i jest typowo bugzillowa (tych, co je widać z zewnątrz: enter_bug.cgi, show_bug.cgi itd.).

    Na liście bugzilla.org/installation-list oczywiście nie wymieniono wszystkich instalacji. Nie ma tam choćby http://bugs.aviary.pl/, a, niesamowite, mimo to jest to Bugzilla!!!

    Bugzilla jest oficjalnym projektem Mozilla Foundation, rozpoczętym jako wewnętrzny projekt w Netscape, a następnie uwolniony jako open source.

    MF/MC nie zatrudnia wszystkich programistów, często pracują oni dla innych firm (co nie znaczy, że Bugzillę robią w ramach swojej pracy), czasem nawet nie pracują, bo są uczniami liceum, jak Zach. :)

    Ten “pracownik Opera Software”, Ian Hickson, wcześniej pracował w Netscape, a teraz jest w Google (info jest tam nieaktualne) i znowu zajmuje się Mozillą.

    Oprócz tych dwóch, którzy są tam wprost wymienieni jako pracownicy MF oraz Hicksona, developerami Mozilli są też: Christopher Aillon, Mike Morgan, Zach Lipton, Jacob Steenhagen, Josh “timeless” Soref, Paul Reed i pewnie inni.

    Czepić się można, byle z sensem. :P

  12. piko:

    “PPS: Filtr antyspamowy chyba warto byloby podszlifowac.”

    Być może, ale nie mam na to wpływu (to nie jest WordPress wolnostojący, tylko WordPress.com), mogę co najwyżej pomarudzić na forum. :)

  13. Ancestor

    >> Na tej liscie: http://www.bugzilla.org/developers/profiles.html wymienionych jest prawie 30 obecnych i bylych tworcow Bugzilli, z ktorych tylko dwoch pracuje dla Mozilla Foundation, pozostali zas pracuja lub pracowali w roznych firmach, w tym jeden nawet dla Opera Software.

    Ależ oczywiście, taka jest natura Open Source. Przecież ogromna część ludzi pracujących nad projektami Mozilli, jak Firefox czy silnik Gecko, to osoby oddelegowane przez wspierające te projekty firmy trzecie. Są wśród nich osoby zatrudnione w takich firmach, jak IBM, Novell, Sun, Red Hat, Google i wielu innych. Niektóre z nich przeznaczają dziesiątki osób.

  14. nunio

    Natura Open Source jest taka, ze nad projektami OS pracuja w wiekszosci hobbysci. Oddelegowywanie pracownikow przez firmy jest stosunkowo nowym trendem, i dzieje sie to w obszarach, w ktorych firmy te widza biznes. Mysle, ze trend ten wplynie znaczaco na przyszlosc ruchu Open Source. Ale nie o to chodzilo w moim komentarzu.

    Moj komentarz mial na celu wykazanie, ze stwierdzenie marcoosa, jakoby Bugzilla byla produktem autorstwa programistow Mozilli nie jest prawdziwe. Jest to produkt autorstwa spolecznosci Open Source i przypisywanie go do wezszej grupy tworcow jest zaklamywaniem rzeczywistosci.

  15. Proncie

    Od czytania samych tytułów postów Twojego i Piko chce się śmiać, w związku z czym daruję sobie czytanie całych postów i komentarzy i porotfluję sobie po podłodze. :D

  16. nunio: Moje stwierdzenie jest prawdziwe. Większość z wymienionych tam autorów to “programiści Mozilli” (przy czym “Mozilla” to projekt open source, nie fundacja MF, nie stowarzyszenie ME i nie korporacja MC).

    To tak, jakbyś napisał, że “Stwierdzenie, że OpenOffice.org Writer jest autorstwa programistów OpenOffice.org, to nieprawda, manipulacja, łże-coś-tam i lumpen-coś-tam-jeszcze, bo oprócz ludzi z OOo brali w tym jeszcze udział pracownicy Novella i IBM”.

    Kiedy wykazałem Ci, że sam jesteś w błędzie, idziesz w zaparte. :)

    Proncie: tytuł mojego posta jest parafrazą tytułu posta piko. :)

  17. nunio

    Zapomnialem jeszcze dopytac marcoosa, gdzie to chlopaki i dziewczyny z Opery przyznali sie do uzywania Bugzilli? Powaznie pytam, bo szukalem i nie moge znalezc.

    Struktura zapytan nie jest zadnym dowodem, skoro czlowiek z Opery pracowal nad Bugzilla. BTW, nie jest istotne, gdzie on teraz pracuje – pracowal w Operze w tym samym czasie, kiedy zajmowal sie tworzeniem Bugzilli.

  18. Ancestor

    >>Moj komentarz mial na celu wykazanie, ze stwierdzenie marcoosa, jakoby Bugzilla byla produktem autorstwa programistow Mozilli nie jest prawdziwe. Jest to produkt autorstwa spolecznosci Open Source i przypisywanie go do wezszej grupy tworcow jest zaklamywaniem rzeczywistosci.

    Stosując tę logikę, to i Firefox nie jest produktem Mozilli, a dajmy na to SUSE – Novella. To jest czepianie się. Wiadomo, że mówiąc o autorstwie Open Source mamy zwykle na myśli organizację kierującą projektem.

  19. nunio

    Stosujesz zla logike. Na oficjalnej liscie projektow prowadzonych, czy koordynowanych, przez mozilla.org nie ma Bugzilli:
    http://www.mozilla.org/projects/
    Ale biorac pod uwage to, co napisze ponizej, mysle, ze jednak na tej liscie powinna sie znalezc.

    Do Twojej logiki moze kiedys pasowac stwierdzenie, ze Open Office tez zostal stworzony przez Mozille (bo jacys czlonowie MF wniesli lub wniosa tam swoj wklad). Nikt juz nie wspomni o tej niemieckiej firmie, StarCosTam.

    Ale nie przecze – widzialem koszulki bugzilli sprzedawane przez sklep mozilla.org, wiec Bugzilla przynosi w ten posredni sposob dochod Mozilli. Niezle. :)

    W ogole to jest jakos pokrecone:
    – stopka strony bugzilla.org:”Copyright © 1998-2004 The Mozilla Organization”,
    – link “Donate” prowadzi do strony “Support Mozilla, Make A Donation”

    Na stronie bugzilli mozna przeczytac: “Constantly being put to the test by the Mozilla Foundation”. Nawet najbardziej krytykowany przez marcoosa tlumacz nie przetlumaczy tego, ze projekt prowadzony jest przez Mozille.
    Mozna sie tam rowniez dowiedziec, ze oryginalna bugzilla stworzona byla *dla* (nie przez) mozilla.org przez jednego czlowieka. Teraz szefem projektu jest czlonek Mozilla Foundation.

    To wszystko pokazuje, ze czepiac sie slowek zawsze mozna.

    Ale OK – to wszystko ma nikly zwiazek z samym postem, podobnie jak znajdujacy sie w poscie wtret o Operze bedacej ulubiona przegladarka atakowanej w tytule i tresci osoby.

  20. W chwili obecnej mozilla.ORG (a zwłaszcza strona “projects”) to jest jeden wielki bałagan. I nieobecność czegoś na liście projektów, nie znaczy, że coś tym projektem nie jest. Na wspomnianej liście nie ma też np. Lightning ani Camino.

    Bugzilla jest wymieniona tutaj: http://www.mozilla.org/products/

    “Do Twojej logiki moze kiedys pasowac stwierdzenie, ze Open Office tez zostal stworzony przez Mozille (bo jacys czlonowie MF wniesli lub wniosa tam swoj wklad). Nikt juz nie wspomni o tej niemieckiej firmie, StarCosTam.”

    Nie. Zdanie “Bugzilla jest dziełem programistów Mozilli (a wcześniej Netscape” jest całkowicie, stuprocentowo analogiczne do zdania “OpenOffice.org Calc jest dziełem programistów OpenOffice.org, a wcześniej StarDivision”.

    W ogole to jest jakos pokrecone:
    – stopka strony bugzilla.org:”Copyright © 1998-2004 The Mozilla Organization”,
    – link “Donate” prowadzi do strony “Support Mozilla, Make A Donation”

    Nie ma tu nic pokręconego.

    Na stronie bugzilli mozna przeczytac: “Constantly being put to the test by the Mozilla Foundation”.

    Tak, non-stop testowane jako bugzilla.mozilla.org.

    Nawet najbardziej krytykowany przez marcoosa tlumacz nie przetlumaczy tego, ze projekt prowadzony jest przez Mozille.

    “Lech Kaczyński jest prezydentem Polski” też nikt nie przetłumaczy na “Jarosław Kaczyński is the chairman of the Law and Justice Party”. Tylko co z tego? Nie ma to związku.

    To wszystko pokazuje, ze czepiac sie slowek zawsze mozna.

    To wszystko pokazuje tylko, że jesteś odporny na logikę, niczym członek PiS-u. :)

    Wyszukujesz sobie zdania w rodzaju “testowane przez MF”, żeby udowodnić, że “testowane” to nie jest “rozwijane”. No i nie jest. Ale “testowanie” przez MF nie wyklucza autorstwa przez Moz.org.

    Wtręt o Operze co do piko był tylko po to, żeby wykazać mu, że i jego “obóz” też używa słowa “bug” w tym samym, łże-poprawnym, lumpen-logicznym sensie.

    Natomiast twoja teza, że “Bugzilla nie jest projektem Mozilli” jest, przepraszam Cię bardzo, absolutnie pozbawiona jakichkolwiek resztek sensu i logiki.

    Heh, miałem dać już spokój…

  21. Nie martw sie, postaram sie zostawic Ci pare pozycji na top10 w 10p, Twoja pozycja nie ucierpi

    Dorośnij dzieciaku.

  22. nunio

    marcoos: Czego ma dowodzic link, ktory podales w komentarzu zakonczonym stwierdzeniem “Dalszą dyskusję z Tobą na ten temat uważam za bezcelową.”? Tam nie wypowiada sie ani jeden pracownik Opera Software, a slowo “bugzilla” pada tam w takim znaczeniu, w jakim w Polsce na jednorazowe pieluchy mowi sie “pampersy” (niezaleznie od producenta).

    Ja mam dla Ciebie link z wypowiedzia *pracownika* Opera Software:
    http://my.opera.com/community/forums/findpost.pl?id=609944

  23. Nie, słowo Bugzilla pada tam w kontekście “używają Bugzilli (a raczej czegoś, na co ją przerobili)”.

    Twój pracownik OS napisał:
    “It still isn’t Bugzilla. It was once based on Bugzilla, but not anymore.”

    OK, czyli “używają czegoś, co kiedyś było oparte na Bugzilli, ale już nie”. Straszna jest moja zbrodnia! Otóż napisałem “używają” zamiast “używali”. Przyznaję, debilem jestem z tego powodu strasznym, głąbem nieziemskim i imbecylem w skali kosmicznej. Błagam o wybaczenie.

    Happy now?

    Dla argumentu o samym terminie “bug” w tym kontekście nie ma to jednak większego znaczenia.

  24. nunio

    Po co tyle slow, skoro wystarczy jedno: klamca. Dla jasnosci cytuje: “Operowcy się do tego sami przyznali.”

    Z kolei z faktu, ze uzywano kiedys czegos stworzonego na bazie bugzilli, nie wynika, ze kiedykolwiek uzywano bugzilli, Sherlocku.

    I jeszcze jedno: biorac pod uwage “argumenty” co rusz padajace z ust kolegow z AviaryPl, nalezaloby do polskich warunkow dostosowac Prawo Godwina. W tej zmodyfikowanej wersji slowami-kluczami konczacymi dyskusje powinny byc Lepper i PiS.

    Niniejszym, z pewnym opoznieniem, do tego prawa sie stosuje.

  25. Po co tyle slow, skoro wystarczy jedno: klamca.

    Miło poznać Pańskie prawdziwe nazwisko, bo dotychczas był Pan tu pod pseudonimem. ;-)

    Z kolei z faktu, ze uzywano kiedys czegos stworzonego na bazie bugzilli, nie wynika, ze kiedykolwiek uzywano bugzilli, Sherlocku.

    Zastanów się, nad tym co napisałeś i czy to naprawdę ma sens.

    Parafraza, dla większej jasności:

    “Z faktu, że Kowalski zjadł bułkę z szynką (smacznego), nie wynika, że kiedykolwiek zjadł szynkę”.

    Absurd w Twoich komentarzach osiąga szczyty, myślałeś może o felietonach dla JoeMonster.org?

  26. lotan

    Ależ Bugzilla jest wymieniona również na stronie http://www.mozilla.org/projects/
    Non-Browser Projects > Tools
    “Besides the browser, we’ve also released […] Bonsai […] Tinderbox […] Bugzilla.”

  27. Piko to ten sam troll, który napisał jeden z najbardziej absurdalnych tekstów z jakim się spotkałem. Wziął informację o błędzie w Safari, podmienił nazwę na “Firefox” (no bo kto w polsce słyszał o Safari?) po czym podesłał na hacking.pl. Także wszystkiego można się po nim spodziewać.

    http://ludwik.jogger.pl/2005/05/12/kazdemu-wolno-napisac-kazda-bzdure/

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

MDN

Better JavaScript docs for a better Web on MDN

Archiwum

%d bloggers like this: