FOSDEM 2007 – relacja

Piątek zaczął się niefajnie. Najpierw schrzaniło mi się w domu łóżko, a gdy już wystarczająco wnerwiony zacząłem się zbierać ku wyjściu, urwałem sobie sznurówki w butach. Jakby tego było mało, pociąg przewspaniałego narodowego przewoźnika, jakim oczywiście są PKP Przewozy Nienormalne był, krótko mówiąc, dziurawy i śnieg padał bezpośrednio do przedziału. Dlatego odradzam wszystkim jazdę pośpiechem (Wrocław-)Opole-Częstochowa-Warszawa(-Suwałki), chyba że ktoś lubi, jak mu kapie na głowę…

Tym razem samolot z Okęcia wyleciał o czasie (a nie trzy godziny później, jak rok temu). Ale kiedy lądował w Brukseli, pani stewardessa (całkiem fajna nawet ;-))  powiedziała, że “there’s apparently a security alert” i że będziemy czekać długo na bagaże.

No i faktycznie, było bombowo.  Dwie godziny siedzenia na podłodze terminalu, przed kontrolą paszportową, w coraz gęstszym tłumie. A potem problemy z odnalezieniem bagażu, bo przecież nie każdy wpadłby na to, że bagaże z Warszawy będą na karuzeli podpisanej “Rome”…

Wskutek alarmu pojawiłem się w hotelu trochę później niż planowałem. Ale od tego momentu było już fajnie. :)

Z hotelu gandalf i staszyna wyciągnęli mnie do Roy d’Espagne na “Zdarzenie piwne“, gdzie spotkaliśmy Adrianera oraz Pike’a, MMx-a, dm8tbra i paru innych (nie tylko niemieckich) mozillowców. W “Royu” piwo było dobre. :)  Później przenieśliśmy się do koszmarnie zatłoczonego pubu o nazwie Delirium Tremens, tu pierwsze piwo było OK, a drugie nie za bardzo… Zabrałem się stamtąd dość wcześnie razem z Niemcami i Adrianerem, gandalf i Staszek zostali dłużej w towarzystwie m. in. Andy’ego z Flocka…

W sobotę zaczął się właściwy FOSDEM – od przemówienia Pietera Hintjensa z FFII na temat patentów. Następnie Jim Gettys omówił i zademonstrował OLPC.  Laptopik robi wrażenie, muszę przyznać. No i sam pomysł takiego wspierania edukacji dzieciaków w biednych krajach niesamowicie mi się podoba.

Później był dynamiczny w formie wykład ludzi z Suna na temat uwolnienia Javy, na którym także ogłoszono, że Sun stał się patronem FSF.

Przenieśliśmy się potem do pokoju Mozilli, gdzie po powitalnej mowie Pike’a Mike Schroepfer omówił dokonania Mozilla Corporation w ciągu ostatniego roku.  Następna była prelekcja gandalfa na temat europejskich społeczności. Ożywiona dyskusja spowodowana kontrowersyjnością niektórych tez sprawiła, że nie starczyło mu czasu, by przedstawić wszystko, co pierwotnie planował. Szkoda, bo zapowiadało się ciekawie. :)

Później KaiRo omówił SeaMonkey i suiterunnera, zapewniając też, że rozszerzenia pisane dla Thunderbirda powinny bezproblemowo chodzić pod nowym “Kurierem poczty,” wymagając praktycznie tylko dodatkowego wpisu w install.rdf.

Kolejnym punktem programu był Manifest Mozilli, przedstawiony przez Gerva. Opinie były różne – jedni uważali, że manifest za bardzo skupia się na dzisiejszych produktach, inni, że powinien być bardziej otwarty na inne projekty, a część widowni zdawała się w niemy sposób pytać: “ale o co chodzi?”. :)

Dalej był BOF, czyli pogadanki każdego z każdym na każdy temat. Wieczór zakończyła sponsorowana przez Mozilla Europe kolacja w Grand Cafe.

W niedzielę przespaliśmy w hotelu wykład na temat AllPeers, pojawiając się na FOSDEM-ie dopiero na prelekcji Patricka Brunschwiga o tworzeniu rozszerzeń dla Thunderbirda, która tak naprawdę dotyczyła głównie Enigmaila. Kolejny wykład zatytułowany “QA of XULRunner-based applications” był niezłą pokazówką możliwości Joosta, internetowej platformy telewizyjnej, której klient opiera się właśnie na XULRunnerze. Muszę przyznać, fajna sprawa. :)

Następnie w sali Chavanne Mike Schroepfer miał wykład dla osób spoza ścisłej społeczności mozillowej, w którym przedstawił historię Firefoksa oraz nowe możliwości JavaScriptu 1.7 oraz trybu offline w aplikacjach webowych wraz z tzw. client-side storage. Parę słów poświęcił też JS 2. Ta prelekcja jest dostępna do pobrania w formacie OGG. :)

Jako że w sali Mozilli chwilowo się nic nie działo (większość udała się na lunch), poszedłem z Wadimem do sąsiedniej sali SUSE, gdzie akurat prezentowany był projekt ThinkFinger, czyli otwartego sterownika czytników linii papilarnych. W GDM przejeżdżasz paluchem po czytniku i logujesz się do Gnome’a czy innego KDE. Fajne. :)

Wróciliśmy do sali Mozilli, jako że rozpoczynał się blok prelekcji poświęconych lokalizacji. Pike omówił L20n (L10n 2.0), które jako wspólny projekt twórców Mozilli i gettexta może kiedyś zastąpić PO i mozillowe DTD/properties. L20n rozwiązuje wiele problemów obu starych formatów, fajnie by było więc, gdyby stało się wspólnym standardem w oprogramowaniu open source. Przyjdzie nam na to jeszcze jednak długo poczekać, bo to dopiero “proof of concept”. Zapowiada się jednak nieźle (inaczej, niż mi się to pierwotnie wydawało).

Prelekcja Philippe’a z FrenchMozilla uświadomiła “dużej” Mozilli, jakie problemy są największą przeszkodą dla jej lokalizatorów. Później odbyła się moderowana przez Pike’a dyskusja na różne tematy okołolokalizacyjne.

Niedzielny wieczór spędziliśmy już bez Adrianera i Wadima. Najpierw kolacja, na którą poszliśmy w międzynarodowym towarzystwie (Mike Schroepfer, Mike Connor, Peter Van der Beken z żoną, Cedric Corazza, Pike, Andy Smith, Toni Hermoso Pulido i inni), a potem z częścią tego towarzystwa oraz z Zenem pozwiedzaliśmy brukselskie puby. :)

Teksty w języku polskim, jakich tamtego wieczoru gandalf uczył Andy’ego, lepiej pominąć milczeniem. :D

Ten FOSDEM zaliczam do udanych. Znów miałem okazję spotkać ludzi, którzy naprawdę zmieniają cyfrowy świat. Trochę żałuję, że nie udało mi się odwiedzić nic poza Mozillą i SUSE, bo i w innych salach działo się wiele…  No i jakoś dziwnie mało gadżetów wywiozłem w tym roku. Ale było naprawdę ciekawie, zarówno w części oficjalnej, jak i “piwnej”. Myślę, że za rok będzie przynajmniej równie interesująco. :)

PS. Great thanks to Seth Bindernagel (MoCo) and Anne-Julie Ligneau (MozEu) for making all of this happen! :)

2 responses to “FOSDEM 2007 – relacja

  1. zen

    Niestety tez musze przyznac, ze niewiele wykladow udalo mi sie zobaczyc. Gandalf zostal niestety przystopowany przez agende (ale jemu akurat czasami to sie przydaje), musialem opuscici kilka ciekawych rzeczy przez egzamin LPIC.
    Co do trunkow, to niestety nie przypadly mi do gustu wyroby belgijskich trapistow. Ale przynajmniej szklanki maja ciekawe ;)

  2. No nie wiem, Leffe Brune jest świetne. :)

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

MDN

Better JavaScript docs for a better Web on MDN

Archiwum

%d bloggers like this: